NALEŚNIKI PO MEKSYKAŃSKU

DSC07915Dzieciaki lubią naleśniki. Ale ile razy można podawać to samo? Chcecie odmiany – proszę! Macie tu puszyste naleśniki z mąki kukurydzianej i maślanki, i pastę z avocado jako nadzienie. Wypróbujcie na waszych Niejadkach, czy odrobina egzotyki im smakuje. Moim smakowała.

SKŁADNIKI

ciasto naleśnikowe:
1 szklanka mąki (pół na pół kukurydziana i pszenna)
1 szklanka maślanki
30g stopionego masła
2 jajka
1 łyżeczka cukru brązowego
1 łyżeczka proszku do pieczenia
sól
olej roślinny do smażenia (może być ryżowy)

nadzienie:
1 duże avocado (dojrzałe!)
1-2 pomidory (obrane ze skórki)
1 łyżka posiekanego szczypiorku
opcjonalnie: 1 łyżka posiekanej kolendry (jeśli Niejadki lubią ten specyficzny smak)
2 łyżeczki soku z cytryny
sól, pieprz

RECEPTURA

Miksujemy (powoli) maślankę, jaja i roztopione masło. Dodajemy stopniowo, wciąż miksując, suche składniki: mąkę, proszek do pieczenia, cukier i sól.  Jeśli konsystencja ciasta naleśnikowego jest za gęsta, dolewamy trochę wody. Odstawiamy do lodówki na jakieś 15 min.

W tym czasie robimy nasze “guacamole”: pomidory bez skórki kroimy drobniutko (to chyba najpracowitsza część tego przepisu). Powinno się kroić sam miąższ bez pestek, ale nie jest to bezwzględnie konieczne – nadmiar soku możemy sobie wypić. Najlepiej już po tym jak do pomidorów dodamy sok z cytryny, sól i pieprz. Pycha!

Teraz dobieramy się do avocado – przecinamy na pół, wybieramy miąższ łyżką, widelcem rozgniatamy i dodajemy do pomidorów. Nadzienie gotowe. Gdybyśmy to danie robili dla dorosłych, to teraz należałoby dodać chilli – posiekane, świeże papryczki (lub suszone albo sos).

Pora zabrać się do smażenia naleśników – dobrze rozgrzejcie patelnię, ale potem smażcie nie na największym ogniu, żeby nie wyszły na zewnątrz przypalone, a surowe w środku.
Kolejne usmażone naleśniki przykrywajcie ściereczką, talerzem, pokrywką… czym chcecie – żeby nie wystygły.

Nadziewamy je naszą zieloną pastą, na wierzch można położyć gęstą śmietanę i posypać resztą posiekanej zieleniny. I już.

WARIACJE
Powiem jedno – same naleśniki kukurydziano-maślankowe są przepyszne: puszyste, leciuteńko słodkawe i rozpływające się w ustach.
Możecie podawać je z wszystkimi waszymi ulubionymi nadzieniami naleśnikowymi i na pewno będzie super smakować.

Ja lubię je szczególnie z pastą z piołunu, ostów i świerkowej żywicy, ale Niewiedźmom nie polecam. Już lepiej posmarujcie sobie marmoladą.

Reklamy