O ŚWISTAKU, KTÓRY NIE MÓGŁ ZASNĄĆ KIEDY TRZEBA

Dawno, dawno temu, mniej więcej w zeszłym tygodniu, był sobie pewien Świstak, który miał na imię Gutek.

Gutek był małym Świstakiem; dopiero niedawno przestał chodzić do grupy Szyszek w Leśnym Przedszkolu, a zaczął do Muchomorków. Miał  ręczniczek z wyszytym muchomorkiem, worek na kapcie z muchomorkiem i miseczkę na zupę w kształcie muchomorkowego kapelusza. Bardzo lubił jeść z tej miseczki. Ale co z tego, kiedy w ogóle nie mógł zasnąć w czasie leżakowania na swojej wypchanej świerkowymi igłami poduszeczce z wyszytym muchomorkiem. Kręcił się, wiercił, przewracał z boku na bok. Zaciskał z całych sił ślepka i liczył barany (to podobno pomaga), ale ponieważ umiał liczyć tylko do siedmiu, zaraz rachunek mu się mylił i musiał zaczynać od nowa, a barany się rozłaziły po całej łące. Inne leśne przedszkolaki chrapały w najlepsze, a on nie mógł sobie uciąć nawet małej drzemki! W ogóle nie chciało mu się spać.

Za to, gdy mijał czas leżakowania, Gutek był tak zmęczony, tak strasznie zmęczony, że zasypiał w najbardziej dziwacznych miejscach i sytuacjach.
Raz zasnął w czasie zabawy w chowanego i nikt nie mógł go znaleźć przez tydzień. Raz w czasie śpiewania piosenki i niezbyt mądry mały ptaszek-gubipiórek uwił sobie gniazdko w jego otwartej mordce. A raz, gdy fikał koziołki na łące, zasnął stojąc na głowie!

“Tak dalej być nie może” – powiedziała Wiedźma Bździnducha, która wpadła do Leśnego Przedszkola na leżakowanie (lubiła sobie czasem uciąć małą drzemkę w ciągu dnia), a kręcący się i posapujący na swoim posłaniu Gutek nie dał jej zmrużyć oka.  Więc po Nieudanym Leżakowaniu wiedźma ucięła sobie z Gutkiem taką oto Pogadankę o Spaniu:
– Co robisz, mały świstaku, żeby zasnąć?
– No… nie wiem… okropnie się staram, myślę z całej siły, że muszę, koniecznie muszę, i… i jakoś nic z tego nie wychodzi, pani wiedźmo, niestety.
– Aha. No to wszystko jasne.
– Co jasne?
– Cierpisz na poważną chorobę, która się nazywa Zabardzo. Na szczęście kuracja jest zupełnie prosta. Nazywa się Niezabardzo. Trochę Niezabardzo we właściwych dawkach i będziesz zdrów jak ryba.

I rzeczywiście tak się stało. Od tej pory mały Świstak Gutek w czasie leżakowania Niezabardzo starał się zasnąć – i zasypiał od razu, czasem nawet jeszcze zanim doszedł do swojego łóżeczka.
spi-plecki+
W ten to sposób nieoceniona Wiedźma Bździnducha rozwiązała kolejny problem kolejnego mieszkańca Doliny Między Górami.
Dobranoc!

Reklamy