CO MA ŚWIERSZCZYK DO ŚWISTAKA?

siwerszczyk+-01

Kiedy byłam jeszcze małą wiedźmą, a właściwie wiedźmiątkiem, było dość szaro-i-buro w Komunalnym Kraju, a produkty spożywcze, ubrania i zabawki wyglądały gorzej niż nędznie. Ale za to książki… o, książki i czasopisma były wspaniałe. Do dziś pamiętam te znakomite teksty i te ilustracje robione przez artystów najwyższej klasy: Brzechwa z ilustracjami Szancera, Tuwim plus Butenko, Stanny, Marianowicz…
No i te czasopisma – tak niecierpliwie czekałam, żeby mój Ojciec-Czarodziej wrócił z Ministerstwa Magii; gdzie pracował na pół etatu jako Klucznik, i przyniósł mi kolejnego Misia czy Świerszczyka.
O wilku mowa.
Miś i Świerszczyk nadal istnieją i są jednym z niewielu optymistycznych przykładów strawy dla dziecięcych umysłów i wyobraźni. Bez przekupstwa w postaci dołączanej do gazetki taniej, różowej, plastikowej taniochy. Bez wszystkich korporacyjno-globalnych pony, barbi, przetrawionych do niepoznania puchatków i innych wytworów masowej kid-produkcji.
Wiem, wiem – dzieci to uwielbiają. Pstre kolorki, śliczne buźki, przesłodzone opowiastki spod jednej sztancy. Rodzą się z uwielbieniem dla Kiczu!… I niech im będzie. Ale niech mają też Godziwą Alternatywę – i tylko o to w tym chodzi.

WB podpis transparent

Reklamy