WEGETARIAŃSKIE SPAGHETTI BOLOGNESE

DSC07924small
To prawdziwy Graal wśród przepisów na szybkie, smaczne i Chętnie Pochłaniane Przez Niejadki danie obiadowe.
Ma też jedną Tajną Właściwość: zjadacze mięsa często nawet się nie orientują, że to danie bezmięsne.
Robi się je błyskawicznie, składniki można mieć zawsze pod ręką – gotuję to zawsze, gdy ktoś mnie zaskoczy w moim domu nad Bardzo Głęboką Szczeliną lub gdy nie mam czasu na nic bardziej skomplikowanego. Danie można urozmaicać na mnóstwo sposobów – ja Wam podam wersję podstawową, a dalej już sami kombinujcie, jeśli Wam przyjdzie ochota.

SKŁADNIKI

2 duże cebule
4 ząbki czosnku
oliwa z pestek winogron lub słonecznika lub oliwek (co tam kto lubi)
1 – 2 pomidory (najlepiej obrane ze skórki, ale niekoniecznie)
1 kartonik 0,5 litra przetartych pomidorów
½ litrowego kartonu ze 100% sokiem pomidorowym
1 szklanka granulatu sojowego
bazylia, oregano do smaku
sól i pieprz

makaron spaghetti
starty parmezan

RECEPTURA

1. Zaczynamy od nastawienia wody na makaron. Musi być sporo, bo makaron lubi pływać. Nie zapomnijcie posolić.

2. Bierzemy się za sos:
Drobno kroimy cebule i dusimy na tłuszczu, nie dopuszczając, żeby się zarumieniły. Pod koniec dodajemy rozgnieciony i poszatkowany czosnek.

3. Zwykle wtedy woda na makaron się gotuje, więc go wrzucamy (po jednej garści na Dorosłego, po pól na Dzieciaka, po jednym makaronie dla Myszy Polnej). Nastawiamy timer na czas przeczytany na opakowaniu – zwykle jakieś 8-10 min.

4. Teraz do sosu dodajemy pokrojone pomidory – te obrane ze skórki lub nie. Zalewamy całość przecierem pomidorowym z kartonu i sokiem. Wrzucamy granulat sojowy i przyprawy. No i niech sobie pyrka nasz sos, aż timer zadźwięczy, że pora odlewać makaron.

I to wszystko: wykładamy makaron, nie żałujemy sosu, tym którzy lubią, sypiemy parmezan na wierzch.

WARIACJE
Jeśli znudzi nam się wersja podstawowa, zawsze możemy dodać:
paprykę (słodką lub ostrą), bakłażan lub startą cukinię, robić całość ze świeżych pomidorów lub dodawać pomidory z puszki (bez skóry), kombinować z przyprawami.

Ale prostota i użyteczność wersji podstawowej to główna zaleta tego dania.
Próbujcie – komentujcie.
Prawdziwa Bździnducha krytyk się nie boi!

Reklamy