STARY ROK

Człapie człap człap, za krokiem krok
Stawia powoli. Kto?… Stary Rok!
Zmęczony chyba jest bardzo już;
Na czole zmarszczki, na butach kurz.
W styczniu był z niego bobas i zuch,
A w grudniu – dziadek! Już nie ten słuch
I wzrok nie ten, i sił już brak.
Pora odchodzić, pora, o tak!

No, ale dokąd? Dokąd co rok
Odchodzą lata? Czy w nocy mrok?
Może do nieba idą, bo gdzie?
Czy ktoś w ogóle coś o tym wie?

Stary Rok w miękkim fotelu siadł,
Wypił herbatę, piernika zjadł.
“To proste” – mówi – “Jak dwa i dwa;
W przeszłość odchodzę. No to pa pa!”

Wstał, podziękował i wyszedł za próg.
A w okno Nowy już puka puk puk

staryrok

Reklamy