KOLOROWE WSTĄŻKI

cDSC08069smallzyli tagliatelle ze szpinakiem, pomidorami i serem

Makarony! Czy można wyobrazić sobie coś prostszego i szybszego do przygotowania? Ja z zasady robię te, do których sos da się zrobić w czasie, gdy gotuje się makaron.
W tym wypadku jest to 5-7 minut. I nie mam wyrzutów sumienia, że nie tkwię nad garami przez cały dzień! Zwłaszcza jeśli widzę, z jakim zapałem Niejadki wcinają moje wstążki, aż sos im ścieka po brodach.
Przyznam, że teoretycznie nie zaliczyłabym tego dania do kategorii: dla dzieciarni. Są tam takie podejrzane składniki jak suszone pomidory czy zapiekane w całości ząbki czosnku. Ale okazało się, że jedno dziecko wydłubie sobie to, drugie tamto – i generalnie są zadowolone. No i to samo danie można śmiało podać dorosłym Ludziom, co oszczędza zachodu i prowadzenia podwójnej kulinarności.

Interesującym składnikiem jest ser koryciński (np. z ziołami). Młody, miękki ser w białawym kolorze – kiedyś można go było dostać wyłącznie w sklepach ze zdrową żywnością. Teraz bywa w marketach – mam nadzieję, że nie dlatego, że przestał być zdrowy… Nie ma co kupować na zapas, bo szybko się psuje. Ale znakomicie zastępuje ostrą w smaku fetę czy sery pleśniowe, które dzieciakom nie podchodzą.

SKŁADNIKI
makaron wstążki (średnio po 2-3 gniazdka na Niejadka i Jadka)
liście szpinaku  (sporo, bo, jak wiecie, okrutnie się kurczą w praniu – jakieś ½ kg na 4 osoby)
2 duże pomidory
8 ząbków czosnku
garść suszonych pomidorów
1 dkg orzeszków pinii
10 – 15 dkg sera korycińskiego lub innego “młodego”, nadającego się do pokruszenia, sera niezbyt ostrego w smaku
sól, pieprz
oliwa z pestek winogron plus trochę oliwy z oliwek

RECEPTURA
Wodę na makaron zagotowujemy, makaron wrzucamy.
W międzyczasie nasze ząbki czosnku (wraz ze skórką), podsmażamy, a właściwie pieczemy na patelni z oliwą, pod pokrywką na małym ogniu – żeby zmiękły, ale się nie przypaliły.
Po 2-3 minutach dodajemy pocięte na małe kawałki suszone pomidory i orzeszki pinii.
Parzymy, obieramy ze skóry, kroimy pomidory – i wrzucamy na patelnię.
Na koniec wkładamy liście szpinaku – mieszamy wszystko przez chwilę, dosłownie momencik, żeby tylko szpinak zmiękł i ściemniał.
Sól, pieprz do smaku, a na wierzch wrzucamy pokruszony lub drobniutko pokrojony nasz ser.

DSC08072small

Jedno z pierwszych miejsc na mojej liście: Stosunek Nakładu Pracy do Walorów Smakowych.
Nie byłabym wiedźmą, gdybym Wam nie wyznała, że tego dania nauczył mnie Leniwiec z Leniuchowa. Tylko że w jego wersji był to sam makaron wstążki. Gotowany bez sosu. A nawet bez wody.
No, to już według mnie Przesada!

Reklamy