KRASNAL KRASNALOWI NIERÓWNY

KRASNAL

Wiem, wiem. Krasnale ciągle występują w bajkach i możecie uważać, że to już nieco nudne. Ale wszystko tak naprawdę zależy od Krasnala. Na przykład w książkach dla dorosłych ciągle występują ludzie, a jednak pisarze wciąż piszą nowe książki o nich i dorośli wciąż je kupują – widać można pisać w kółko o tym samym i nie zanudzić czytelników. A przecież Krasnale są chyba znacznie ciekawsze od zwyczajnych ludzi występujących w książkach dla dorosłych! Chociażby dlatego, że nikt nie wie dokładnie, jakiego są wzrostu. Jedni uważają, że są niewiele mniejsze od ludzi; wzrostu powiedzmy twojego starszego brata. A inni, że są całkiem malutkie – takie, że na twojej dłoni zmieściłyby się co najmniej cztery. No, czy to nie ciekawe?

Ja osobiście znałam jednego Krasnala, który do mojego domu wciskał się z Bajolandii przez specjalną Dziurę. Musiał więc być od niej mniejszy. Przynajmniej na szerokość. Gdybyśmy znali wielkość tej dziury w centymetrach, to moglibyśmy bardzo ściśle podać rozmiar Krasnala w pasie. Ale nie znamy. A to dlatego, że Dziury nie widziałam i nigdy nie miałam szansy jej zmierzyć miarką krawiecką mojej babci. Krasnal zawsze strasznie kręcił, kiedy wypytywałam go, gdzie właściwie jest ta jego Dziura. Więc, sorki, nie umiem wam pomóc. Powiem tylko, że był o, takiego wzrostu. Mniej więcej.

No i właśnie ten Krasnal pewnego razu, utknął w tej swojej Dziurze. Umówił się ze mną na spotkanie w naszej kuchni pod stołem na 17-stą trzynaście, dokładnie, i nie przyszedł. Gdyby mi powiedział, gdzie ta jego Dziura jest, to mogłabym mu pomóc. Pociągnęłabym go za ręce z całej siły albo brodę. Albo mogłabym go spróbować wepchnąć z powrotem do Bajolandii. A jakby i to nie pomogło, przyniosłabym oliwę z lodówki i posmarowała go w pasie. Kiedyś mojej Mamie pierścionek utknął na palcu i w ten sposób udało jej się go zdjąć – ześlizgnął się z palca po oliwie, jak ty ześlizgujesz się ze zjeżdżalni na placu zabaw. A tak, czekałam na niego i czekałam, a on tkwił w tej swojej Dziurze i tkwił. Zupełnie jak Kubuś Puchatek w drzwiach frontowych norki Królika, gdy zjadł za dużo swojego co-nieco.

krasnal-dziura

I pewnie tkwiłby tam po dziś dzień, gdyby nie szczęśliwy przypadek. Otóż pewien Przegryzozwierz, od dawna poszukiwał czegoś nowego do przegryzienia. W Bajolandii, jak słyszałam, jest mnóstwo rzeczy, które można przegryźć – mosty zwodzone, trzonki latających mioteł, czarodziejskie księgi, kraty i łańcuchy, chatki z piernika i takie tam różne. Co z tego, kiedy Przegryzozwierz próbował już ich wszystkich. Myślał sobie:
“Ach, jakbym sobie coś przegryzł dzisiaj! Ale nie mam ochoty ani na kuferek skarbów, ani na kurzą nóżkę, na której stoi domek Baby Jagi, ani na samą Babę Jagę. Potrzebuję odmiany!”

I kiedy tak szedł i pomrukiwał do siebie, nagle zobaczył coś przedziwnego – była to opięta w czerwone, aksamitne spodenki pupa naszego Krasnala i przyczepiona do niej para krasnalich nóg, obutych w bardzo praktyczne ciżemki, a wszystko to tkwiło w Okropnie Wysokim Murze, który oddziela nasz świat od Bajolandii. Krasnal kopał nogami i stękał, próbując przecisnąć się przez Dziurę lub wcisnąć z powrotem.

– Ha! – zawołał Przegryzozwierz – To wygląda mi na prawdziwą odmianę. Ciekawy jestem, co to takiego?
– Przepraszam bardzo – odezwał się uprzejmie, bo Przegryzozwierze słyną z uprzejmości, przynajmniej dopóki nie zaczną przegryzać tego kogoś, z kim rozmawiają. – Kim lub czym ty jesteś, Czerwony Stworze?
Ale ponieważ głowa Krasnala znajdowała się, jak wiecie, po drugiej stronie Okropnie Wysokiego Muru niż znajdowała się jego pupa i nogi, Krasnal go nie usłyszał, tylko dalej stękał i jęczał próbując się przecisnąć.
– Halo! – ryknął Przegryzozwierz – Czy mogę cię zjeść?
Tym razem Krasnal usłyszał coś, ale niezbyt wyraźnie.
– Przejść?… – zawołał w odpowiedzi. – Jeśli chcesz przejść, to raczej nie tędy!
I mimo iż krzyknął, najgłośniej jak umiał, jego głos doszedł do uszu Przegryzozwierza zniekształcony. A poza tym Przegryzozwierze mają znakomite uzębienie, ale słuch nie najlepszy. Więc Przegryzozierz usłyszał:
– Jeśli chcesz mnie zjeść, to połamiesz zęby!
Możecie sobie wyobrazić jego przerażenie! Zęby są dla Przegryzozwierzy powodem do dumy i najważniejszym elementem ich przegryzozwierzej urody; sama myśl o ich połamaniu sprawiła, że Przegryzozwierz wpadł w panikę. I w tej panice i rozpaczy wgryzł się w Okropnie Wysoki Mur, zamiast w pupę Krasnala. No i wygryzł taką dużą Dziurę do naszego świata, że przecisnął się przez nią nie tylko nasz Krasnal i on sam, ale także trzy Pomarańczowe Flamingi, paru Błędnych Rycerzy i Wielkolud Kacperek.
Ale to już całkiem inna historia.

Reklamy