PÓŁKA Z NAJLEPSZYMI KSIĄŻKAMI DLA DZIECI: POŻYCZALSCY

001-borrowers-afield-emilia-dziubak

 

“Borrowers”, czyli po polsku “Pożyczalscy” to kolejna z moich ukochanych książek dzieciństwa, wyczytanych wielokrotnie od deski do deski. Składa się z pięciu tomów: “Kłopoty rodu Pożyczalskich”, “Pożyczalscy idą w świat”, “Pożyczalscy na wyspie”, “Pożyczalscy w przestworzach” i “Pożyczalscy pomszczeni”.

TheBorrowers

pierwsze wydanie „Pożyczalskich” 1952 r.

Pierwszy został wydany w roku 1952. Autorką jest angielska pisarka, Mary Norton. Jakoś tak się składa, że prawie wszystkie najlepsze moim zdaniem książki dla dzieci zostały napisane przez Brytyjczyków. To one ukształtowały w mojej głowie krajobraz “idealnej krainy dzieciństwa” – i bardzo przypomina ona angielską wieś… Bo przecież nawet baśniowy Hobbiton, z domami o okrągłych drzwiach i oknach wykopanymi w pagórkach, to  nic innego jak któreś z angielskich hrabstw – sama nazwa kraju, Shire, nie pozostawia co do tego wątpliwości.

DSC08908

A to „Pożyczalscy” mojego dzieciństwa

Ale wróćmy do Pożyczalskich. Książka jest dla odrobinkę starszych dzieci  (7+) niż Puchatek czy Muminki – fajnie, jeśli będą już ją umiały same przeczytać. Nadaje się też znakomicie do rodzinnego czytania  – najlepiej przy kominku 🙂

Opowiada o przygodach rodziny Clock (Zegarkiewiczów), która w pierwszym tomie zamieszkuje pod podłogą kuchni starego, edwardiańskiego domu, wzorowanego na tym, w którym autorka spędziła dzieciństwo.

Miniaturowi Pożyczlascy są przekonani o tym, że Duzi Ludzie istnieją jedynie po to, by oni mogli od nich “pożyczać” różne pożyteczne, małe przedmioty, jak szpulki od nici, pudełka po cygarach, agrafki, żywność. “Pożyczaniem” zajmują się wśród nich mężczyźni – główna bohaterka cyklu, nastoletnia Arietta, zostaje dopuszczona do “pożyczania”, tylko dlatego, że nie ma brata ani kuzyna – nikogo, kto mógłby dla niej “pożyczać”. No i wynikają z tego same kłopoty. “Pożyczanie” jest trudną sztuką, obwarowaną mnóstwem reguł i zasad – podstawową z nich jest nie być “widzianym”. Tymczasem Arietta już na pierwszej z wycieczek poza dom zaprzyjaźnia się z Chłopcem!

Borrowers_SianBailey2Borrowers-Opening-Image

Kolejne tomy przedstawiają perypetie Pożyczalskich, którzy zmuszeni są uciekać z rodzinnego domu, wykurzeni przez złą kucharkę i szczurołapa.

“Pożyczalscy idą w świat” opowiada o tym, jak te małe, całkowicie zależne od ludzi istotki próbują przetrwać na łonie dzikiej przyrody (angielska wieś). Zamieszkują najpierw w starym bucie, później w dziurawym czajniku. Poznają też Stillera – młodego Pożyczalskiego, który od dzieciństwa prowadzi samotne, “dzikie” życie.

DSC08909

Ilustracja z polskiego wydania z 1982 r., Nasza Księgarnia, ilustracje Andzrej Strumiłło

220px-TheBorrowersAfloat

okładka pierwszego wydania „Pożyczalscy idą w świat”

W kolejnych tomach spotyka je znów mnóstwo przygód – prowadzą wygodne życie w miniaturowym miasteczku emerytowanego kolejarza, z którego zostają porwani przez niecną, żądną zysków parę. Spędzają u nich na strychu całą zimę, a na wiosnę – uciekają przez okno w skonstruowanym przez siebie balonie.

W tych powieściach najbardziej fascynujący się mały realizm tego miniaturowego świata. Pożyczalscy są zupełnie jak ludzie, tylko w pomniejszeniu. W tym świecie – oprócz pierwszego założenia – nie ma za grosz magii, i to jest w nim tak pociągające. Można prawie uwierzyć w te wszystkie historie… Jako dziecko uwielbiałam wyobrażać sobie, że u nas w domu też żyją Pożyczalscy. Przecież wciąż ginęły różne drobiazgi i nikt nie mógł ich odnaleźć, choć “na pewno” zostały zostawione tu czy tam… Po jakimś czasie sama zaczęłam zostawiać dla nich różne “prezenty”, które moim zdaniem mogły im się przydać; a to kawałek ładnego materiału czy wstążki, a to miniaturowy kubeczek z zastawy stołowej dla lalek, a to herbatnika… I czasem te przedmioty znikały, a czasem nie. Ale nigdy żaden Pożyczalski nie był przeze mnie widziany.

Reklamy