najwyższy stopień zdenerwowania

Na-Ogół-Niebieski-Piaskarz na ogół mieszkał na plaży. A konkretnie – w piasku. Nigdy nie udało mi się dowiedzieć, czy ma tam, na dole, jakieś mieszkanko. No wiecie, coś takiego jak kret w ziemi. Korytarze, wygodne pokoje, przejścia i liczne sypialnie. Ale w sypkim piasku to chyba niemożliwe.

Jakby nie było, Na-Ogół-Niebieskiego-Piaskarza widywałam tylko wtedy, gdy jakieś dziecko przypadkiem wykopało go swoją łopatką. Okropnie złościł się wtedy i fukał strosząc futerko, i twierdząc, że przeszkadza mu się w jego studiach. Ale myślę, że tak naprawdę był zadowolony. Przecież to musi być strasznie nudne, tak siedzieć pod wydmą i nie oglądać ani słońca, ani fal, ani mew, ani nawet wścibskich dzieci z plastikowymi łopatkami i wiaderkami.

21-V

Raz do roku Na-Ogół-Niebieski-Piaskarz wybierał się na wakacje. Jak myślicie, dokąd? Wy, kiedy nadchodzi lato, najchętniej jedziecie nad morze, ale on mieszkał nad morzem przez cały czas. Więc na swoje wakacje wybierał się do Wielkiego Miasta. “Każdy potrzebuje odmiany” – mówił. Pakował trochę piasku do swojej walizki, do plecaka ładował muszelki i kamyki, a do plastikowej butelki po coli nalewał morską wodę, i już był gotów do swojej corocznej podróży.

Jeździł zawsze pociągiem. Lubił patrzeć przez okno na pola, łąki i lasy, na mijane miasteczka i wsie, krowy, samochody oraz na inne pociągi pędzące w przeciwnym kierunku. To było szalenie ekscytujące po monotonni życia pod piaskiem. Nawet biorąc pod uwagę przypadki wykopania przez dzieci.

W mieście Na-Ogół-Niebieski-Piaskarz zatrzymywał się zawsze w tej samej piaskownicy. Miał swoje przyzwyczajenia i nie lubił ich zmieniać. Była to piaskownica na ogrodzonym placu zabaw, znajdującym się w niedużej odległości od dworca kolejowego. Była tam jeszcze czerwona zjeżdżalnia i dwie huśtawki. Piaskarz zakopywał się w piaskownicy na dwa tygodnie i uważał, że to bardzo dobre miejsce na wakacje. Dzieci przychodziło mało, więc nie był zbyt często wykopywany, a niewielka odległość od dworca sprawiała, że czuł się bezpiecznie. W każdej chwili mógł wsiąść do pociągu i wrócić na swoją plażę. Co zawsze robił pod koniec drugiego tygodnia.

Ale któregoś roku plac zabaw zlikwidowano, a w tym miejscu powstał garaż wielopiętrowy dla podróżnych, którzy do dworca przyjeżdżali swoimi samochodami i zostawiali je na czas podróży. I wiecie, co się stało? Gdy Na-Ogół-Niebieski-Piaskarz wysiadł z pociągu i odkrył, że jego piaskownica zmieniła się w wielopiętrowy gmach z betonu, zrobił się zupełnie biały. Piaskarze zawsze zmieniają kolor futerka, gdy czymś się zdenerwują. A biały kolor świadczy o największym stopniu zdenerwowania, zdenerwowania, które wykracza poza skalę kolorystyczną.

Powoli postawił na ziemi walizkę z piaskiem, a obok plecak wypełniony kamykami i muszelkami. Potem wypił całą butelkę morskiej wody, zabrał swoje bagaże i wrócił na dworzec.

Wsiadł do najbliższego pociągu jadącego nad morze. I już nigdy nie wyjechał na wakacje.

Więc jeśli chcecie spotkać Na-Ogół-Niebieskiego-Piaskarza, musicie zabrać plastikową łopatkę i wiaderko, i zacząć kopać na plaży. Może go wykopiecie.

3-I

Reklamy