W SPRAWIE BUDZIKA

budzik2 Czy zastanawialiście się kiedyś nad losem Budzika? Pewnie nie. Jest tyle rzeczy, nad którymi trzeba się zastanawiać, w domu, w szkole, przy jedzeniu i tuż przed zaśnięciem, że kto by tam sobie głowę zawracał Budzikiem! No i widzicie, nie dość, że los Budzika w ogóle nie jest godny pozazdroszczenia, to jeszcze nikt mu myśli poświęcić nie chce, nawet najmniejszej.

A jak to z nim jest? Po pierwsze Budzik nigdy nie może się wyspać porządnie. Tyle, ile by chciał. Zawsze to ktoś inny decyduje, o której ma się obudzić i rozpocząć alarm.

Po drugie – osoby, które nastawiają Budzik, żeby je obudził, wcale nie są mu wdzięczne za budzenie – o nie! Zwykle są wściekłe i wyłączają go bezpardonowo i brutalnie, jakby to była jego wina, że zadzwonił!

Po trzecie – Budzik nie ma prawa głosu co do rodzaju dźwięku, jaki wydaje. Starsze Budziki po prostu  dzwoniły tak, jak nauczono je w Fabryce Budzików. Budziki nowszej generacji mają wprawdzie cały repertuar wbudowanych dzwonków, ale czy mogą sobie wybrać taki, jaki im się najbardziej podoba? O nie! To zawsze człowiek decyduje, jak Budzik ma dzwonić.

Dlatego Budziki bardzo często są smutne, sfrustrowane, a niektóre, nie ukrywajmy tego, robią się z wiekiem złośliwe… Czasem naumyślnie zapominają o dzwonieniu i człowiek spóźnia się z ich powodu na jakieś Bardzo Ważne Spotkanie albo Samolot, albo na Start w Maratonie.   A wystarczyłaby z naszej strony odrobina wdzięczności lub jakieś miłe słowo rzucone naszemu Budzikowi od czasu do czasu. Chociażby krótkie “dobranoc” wieczorem czy “dzień dobry” rano.

No i uśmiech, nie zapomnijmy uśmiechnąć się do Budzika, gdy nas obudzi; to bardzo podniesie go na duchu, mówię wam!

Reklamy