A KIWI SIĘ DZIWI

owoce

 

W księżycowe, jasne noce

Chcą wytańczyć się owoce.

 

Pierwsza rusza mandarynka,

Za nią wiśnia i malinka

Podskakują w rytm muzyki.

Nagle słychać jakieś krzyki:

“Jakiś grubas pcha się na nas!”

Wykrzykuje w głos ananas.

 

Arbuz zrobił się czerwony,

W kąt się toczy obrażony.

“Niezły jest ananas z niego,

A mówiłem doń: Kolego!

Myśli pewnie, że jest śliczny,

Bo to owoc egzotyczny.”

 

Śliwka w agrest zapatrzona.

“Dobra będzie ze mnie żona.

Mogę objąć cię nareszcie,

Podejdź bliżej, mój agreście!”

Agrest wciąż decyzję zmienia,

Trudna pestka do zgryzienia!

 

No a kiwi wciąż się dziwi.

 

Żółta cera, kwaśna mina…

Jasna sprawa – to cytryna.

Na grejpfruta zerka stale:

“Pan się nadął niebywale!”

 

Grejpfrut woli pomarańczę:

“Chętnie z panią dziś zatańczę,

Taka słodka i soczysta,

Zatańczymy razem twista?”

 

Granat bardzo wybuchowy,

Nie da skończyć im rozmowy:

“Co za głupstwa, za banały

Aż się w środku trzęsę cały!”

 

“Czemu wszystkich pan obwinia?”

Odpowiada mu brzoskwinia.

“Niech pan przykład ze mnie bierze.

Na paterze sobie leżę,

Czekam, aż mnie ktoś obierze…”

 

No a kiwi wciąż się dziwi.

 

W szparę chce się wcisnąć gruszka

Bo się wstydzi swego brzuszka.

Banan tylko kręci głową;

Ten jest szczupły wyjątkowo.

 

“Niech pań wreszcie prosto stanie,

Pan się garbi wciąż, bananie!” –

Mandarynka go strofuje

I z kim innym już tańcuje.

 

Kokos twardą ma skorupę,

Ale w środku coś mu chlupie.

Mango, jabłko, winogrona,

I porzeczka ta czerwona…

I truskawka z nektarynką,

Przytupuje z ważną minką.

 

Tak tańczyły, tak skakały,

Tak namiętnie się ściskały,

W taki wpadły ruch wirowy,

Że… sok powstał owocowy!

 

Tylko kiwi wciąż się dziwi.

 

Reklamy