PÓŁKA Z NAJLEPSZYMI KSIĄŻKAMI DLA DZIECI: THE STOLEN LAKE (SKRADZIONE JEZIORO)

StolenLake

 

 

Przyznaję bez bicia – ta książka nie wyszła jak dotąd po polsku. Ale ponieważ jest to moja, Bździndusza półka, to chyba mogę stawiać na niej, co chcę?…

Autorka “Skradzionego jeziora” – Joan Aiken, niezmiernie popularna w Wielkiej Brytanii, w Polsce w ogóle nie miała szczęścia do tłumaczeń. Nasza Księgarnia wydała zbiór opowiadań: “Pokój pełen liści” , Wydawnictwo Elf “Misję Kokatrys”. Wyszła jeszcze “Córka Elizy” – jedna z jej kontynuacji powieści Jane Austen (dla dorosłych).

 

Joan Aiken na świecie znana jest przede wszystkim z serii “Wolves Chronicles”, pisanej w latach 1968 – 2005 i składającej się z 12 pozycji.

37afbde0c28819aebaa788e5bf7050de

“Arabel and Mortimer” to kolejna niezmiernie popularna seria jej autorstwa (13 książek), której akcja dzieje się we współczesnej Anglii (czy raczej Anglii lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych), a której bohaterami są nieznośny kruk Mortimer i jego urocza pani, dziewczynka o imieniu Arabel. Całą serię ilustrował znakomity grafik brytyjski, Quentin Blake, a BBC zrobiło według  tych książek serial animowany.

jones-family-photo

 

W bardzo bogatej spuściźnie po Joan Aiken (która zmarla w 2004 r.) – napisała ponad 100 książek! –  znajdują się jeszcze utwory dla dorosłych. Ja bardzo lubię jej “ciągi dalsze” powieści Jane Austen. W przeciwieństwie do wielu autorów próbujących sztuki pisania a’la Austen, Aiken ta sztuka wychodzi… Może ze względu na identyczność inicjałów?… 🙂

 

Wracając do jej głównej domeny, czyli pisarstwa dla dzieci – czytałam sporo jej książek, na przykład: Moon Cake, “Midnight Is A Place, Is, Cold Shoulder Road, The Cuckoo Tree i Pokój pełen liści. Ale żadna z nich, nawet z tych, których główną bohaterką jest moja ulubienica, Dido Twite, nie podoba mi się tak bardzo jak “The Stolen Lake” (5-ta z serii Wolves Chronicles). Jest coś w tej opowieści, której akcja toczy się w baśniowej Ameryce Południowej, m.in.w krainie Hi Brasil, a także w pomieszaniu mitu arturiańskiego z Cockney-owskim humorem, wciągającej intrygi i wyrazistych postaci – co od pierwszego przeczytania tej książki sprawiło, że się w niej zakochałam.

Sam pomysł wykradzenia jeziora i przeniesienia go w postaci sześcianów lodu na grzbietach lam na drugą stronę Andów jest niesamowity. A to tylko jeden z bardzo wielu wątków, każdy bardziej wciągający i zabawniejszy od poprzednich. Mamy południowoamerykańską florę i faunę, wpływy Imperium Brytyjskiego i celtyckie, łącznie z elementami przetransponowanej w przezabawny (a trochę straszny sposób) legendy Arturiańskiej, czarną magię, niezwykłe wynalazki techniczne napędzane parą z wulkanów (jak obracający się pałac Białej Królowej), mamy kapitana brytyjskiej marynarki wojennej, który jest wynalazcą latających maszyn, doskonałego lokaja, który okazuje się powracającym z przeszłości królem Arturem, ogromne, drapieżne ptaki, u-rocki, porywające dzieci, podziemne kopalnie, oswojonego leoparda i wiele, wiele innych niesamowitych rzeczy, postaci i przygód.

 

Dla własnej przyjemności przetłumaczyłam “Skradzione jezioro”, choć praca nie była łatwa glównie ze względu na język, jakim posługuje się mała Dido –  jest to mieszanina Cockneya, staro-angielskiego i radosnego słowotwórstwa… Może warto rozejrzeć by się za wydawnictwem, które zainteresowałoby się tą książką, bo dzieciakom podobałaby się naprawdę ogromnie!

Reklamy