POLECANKI: “CUKROWE MIASTECZKO”

książka kot

 

Jest takie miasteczko – całe z cukru – w którym każde dziecko na pewno chciałoby zamieszkać. Pomyślcie tylko: cukrowe domy, drzewa, ulice wykładane kostką cukrową, a nawet “burmistrz pyzaty z brodą z cukrowej waty”. Mieszkańcom tego miasteczka na pewno śnią się słodkie sny. A dzieci nigdy nie muszą prosić rodziców o słodycze – wystarczy, że poliżą ławkę w parku czy skrzynkę na listy… Mniam!

“Cukrowe miasteczko” to jeden z uroczych wierszy Danuty Gellnerowej – nieżyjącej już poetki doskonale znanej dawnym pokoleniom czytelników “Misia”, “Świerszczyka” i “Płomyczka”. Bardzo ciekawy i ciepły wstęp do książki napisała Dorota Gellner, jej córka, której nikomu przedstawiać nie trzeba i która najwyraźniej po mamie odziedziczyła talent literacki.

Wiedźmie Bździndusze, miłośniczce Natury, najbardziej podobają się wiersze o kwiatach, jagodach, burzach, płatkach śniegu, blasku księżyca, rybach śpiących pod lodem, świetlikach i kałużach. Każdy z nich to maleńki odprysk dziwów i cudów otaczającego nas świata. Coś, co może przegapilibyśmy, gdyby Autorka nie wskazała nam tego palcem, a raczej lekkim skinieniem głowy. Zgodnie z credo:

“Widzieć to, co prawie niewidoczne. Słyszeć to, co szepcze wyjątkowo cicho.”

Książką zainteresował się też kot Wiedźmy, Buki. Przyłapała go na czytaniu wiersza “Kocurek”…

“Kocurku, kocurku,

futerko masz miękkie,

gdy podchodzisz i gdy tulisz się

do mojej ręki.”

Buki też jest mięciutki, ale głównie dlatego, że straszny z niego tłuścioch. Zapewne pozazdrościł tygryskowi z obrazka smukłej linii…

Nie tylko kotom, ale wszystkim dzieciom serdecznie polecam “Cukrowe miasteczko” – te wiersze chce się czytać wciąż i wciąż od nowa!

 

DSC01686

Reklamy