PIES INDYWIDUALISTA

wege_pies

 

Był sobie pies raz łaciaty,

Który nad szynki, kiełbasy,

Parówki, żeberka, pasztet,

Serdelki, schab, mortadelę

I inne mięsne frykasy,

Wolał kwiatuszki i kwiaty,

Nawet na obiad w niedzielę.

 

Psy inne z niego się śmiały:

“Co tam u ciebie, kolego,

Stokrotki wolisz czy bratki,

Zamiast ogona rybiego?”

 

A on wznosił oczy do nieba,

W nos wciągał upojne wonie

I marzył tylko o różach,

A nigdy o rybim ogonie.

 

Jadł jeszcze warzywa, owoce,

Czasami zagryzał trawą

Lub sianem, gdy chciał mieć dietę

Troszeczkę bardziej ciekawą,

 

Był sobie pies raz łaciaty,

Inny niż psia gromada,

Która szczekała zgodnie:

“Psom roślin jeść nie wypada!”

 

On wolał sałatę i brukiew,

Banany, jarmuż, fasolę,

Ciasteczka owsiane, rzodkiew,

Kwiaty cukinii, rukolę,

Siemię, jaglaną i jogurt

Z miski zlizywał do czysta.

Bo nie dość, że był łaciaty,

To indywidualista.

 

Advertisements